Starbucks przy Mokotowskiej
Kolejna amerykańska syrenka na gościnnych występach. I nie ostatnia, bo firma z syrenką w logo lubi się nią chwalić.
Ten konkretny egzemplarz można znaleźć w kawiarni w przyziemiu biurowca tuż przy wyjściu ze stacji metra Politechnika. Oraz w wielu podobnych przybytkach na całym świecie, bo to nie jest przypadkowa grafika z Syreną ze sklepu z grafikami, tylko projekt wykonany na zamówienie, mający być wizytówką firmy.
Syrenka stanowi centralną część tryptyku stworzonego przez Jesse LeDoux, artystę z Seattle, współpracującego również z takimi firmami jap Pepsi, Cheetos czy Amazon.
Tryptyk nosi tytuł "Earth, Man, Myth" i, jak można przeczytać na stronie artysty:
Triptych depicting three pillars of Starbucks company: the unique climate in which they grow the coffee, the care in which they roast and brew the coffee, and the mythological folklore surrounding the company.
Tamże można też zobaczyć alternatywną wersję projektu, z Syrenką wpisaną w kompozycję w kształcie trójkąta.
Oraz oryginalną wersję projektu, który można obejrzeć w warszawskiej kawiarni.
Jak widać, warszawskiej syrence gdzieś się zapodziały trzy czerwone ziarenka kawy z prawej ręki.
Co ciekawe, wyszukiwanie obrazem uparcie przywoływało w wynikach nazwisko innego artysty, fińskiego grafika Pietana Posti. On również współpracuje ze Starbucks, stworzył dla nich murale z Syreną, też piękne, ale w zupełnie innym stylu.
Syrenka ustrzelona 3 maja 2025, telefonem. Wszystkich wtedy wywiało z miasta na majówkę i miałam praktycznie całą kawiarnię dla siebie.






Komentarze
Prześlij komentarz