Syrenki z Wesołej
W peryferyjnych dzielnicach Warszawy zazwyczaj nie należy spodziewać się zbyt wielu Syrenek. Zwłaszcza w takich, które nadal pamiętają, że całkiem niedawno jeszcze były samodzielnymi miastami i przywiązane są do własnego herbu. W Wesołej udało mi się wypatrzyć tylko kilka rodzynków. Przede wszystkim na dzielnicowym ratuszu. Syrenka może mało oryginalna, bo po prostu herbowa, ale za to elegancko wykonana i całkiem spora. Niedaleko (bo też i w Wesołej zasadniczo nigdzie nie jest daleko) stał ciekawie udekorowany książkomat z logo warszawskich bibliotek. No i Wesoła nie byłaby Wesołą bez trzeciej Syrenki. Odznaka jednostki zaczerpnięta z profilu FB prezentuje się tak: Do Wesołej wybrałam się, swoją drogą, po zupełnie inną Syrenkę. Podobno na terenie opuszczonego sanatorium MSWiA można było kiedyś znaleźć Syrenkę na kracie w oknie. Byłam, obeszłam cały obiekt, nie znalazłam. Syrenki ustrzelone 2 maja 2025, telefonem.