W tramwaju na hulajnodze
Czasami mawia się, że coś jest potrzebna jak rybie rower. Warszawska Syrenka jest rybą tylko w połowie, więc rowerowych Syrenek przewinęło się przez bloga już tyle, że doczekały się nawet stosownej etykiety #rower
Ostatnimi czasy coraz częściej spotkać można Syrenki na hulajnodze. W sumie chyba słusznie. Przewieźć ogon na hulajnodze pewnie łatwiej niż na siodełku.
Na jeden z takich okazów natrafiłam w tramwaju. Animowana Syrenka z hulajnogą była częścią jednej z regularnie powtarzających się kampanii propagujących tramwajowy savoir vivre.
Wprawne oko wypatrzy tu jeszcze Syrenkę Tramwajów Warszawskich i nowe logo miasta. Taka kumulacja syrenkowa.
Było tych animacji więcej i ukazywały kilka rozmaitych przykładów stosownego zachowania na pokładzie pojazdu. Udało mi się ustrzelić tylko ten jeden obrazek, i to z trudem, bo zazwyczaj stosuję się do zalecenia, aby podczas jazdy trzymać się uchwytów albo poręczy, a nie telefonu.
Syrenka ustrzelona 18 października 2024, telefonem, gdzieś na trasie tramwaju 26, zdaje się, że na Kamionku koło Wedla.



Komentarze
Prześlij komentarz